21 stycznia 2019 podczas spotkania konsultacyjnego z rodzicami uczniów Publicznej Szkoły Podstawowej nr 1 w Świebodzicach zastępca burmistrza Mariusz Szafraniec przekonywał, że warto szkołę reorganizować. Rodziców obawiających się jej zamknięcia uspokoiły zapewnienia, że przekształcenie nie musi być równoznaczne z zamknięciem. Jednak ostateczne decyzje nie zapadły.


- Zaproszono nas na spotkanie w związku z planowaną reorganizacją szkół, zrozumieliśmy że uruchomioną w ubiegłym roku, w budynku po gimnazjum szkołę podstawową chcą zamknąć - mówi mama jednej z uczennic klasy pierwszej PSP nr 1 w Świebodzicach.
Położony w centrum Świebodzic, przy ul. Piłsudskiego budynek szkoły mieścił niegdyś PSP nr 5, a następnie PG nr 1. Poprzednie władze miasta zdecydowały, że po wygaszanym gimnazjum w budynku po termomodernizacji mieścić się będzie szkoła podstawowa, która odciąży lokalne przeciążone podstawówki. Po naborze do pierwszej klasy zmieniły się władze, a te nowe nie kryją, że rozważają zamknięcie PSP nr 1.


Rodzice uczących się tam dzieci najpierw odwiedzili posiedzenie komisji edukacji w Ratuszu, a następnie zdecydowali się przeciwdziałać zamknięciu szkoły podczas poniedziałkowego spotkania na jej terenie. - Kiedy chciano zachować szkołę prowadzono nabór powołując się na rejonizację, namawiano nas do pozostawienia dzieci tu gdzie jest dużo miejsca, monitoring i świetlica. Kiedy chcą szkołę rozwiązać, to już nie brano pod uwagę rodziców przyszłych uczniów tej szkoły i zaproszono na spotkanie tylko rodziców z pierwszej uczącej się już klasy podstawówki. Nie chciałabym, by moje dziecko chodziło do szkoły nr 3. Tam jest za dużo dzieci - komentują rodzice. Przypominają też, że w centrum - w "jedynce" - dzieci mają do dyspozycji świetlicę i plac zabaw, a inne miejskie szkoły są przepełnione, zajęcia w nich zaczynają się o godz. 10 i 11 i trwają niemal do 16, co ociera się o dwuzmianowość. Zdarzają się też w innych szkołach klasy położone w pomieszczeniach poniżej poziomu gruntu niemal piwnicznych, a także przypadki dzielenia hali sportowej na zajęcia WF na kilka części. Tego w PSP nr 1 nie będzie.


Obecny na spotkaniu zastępca burmistrza prezentował swoją otwartość na dyskusję, przedstawiał jednak również rachunek ekonomiczny. - W tej szkole uczy się 21 uczniów pierwszej klasy szkoły podstawowej i uczniowie dwóch oddziałów gimnazjum, utrzymanie budynku szkoły kosztuje około 120 tys. zł. Demografia w najbliższych rocznikach wskazuje, że roczniku w kolejnej klasy pierwszej szkoły podstawowej będzie o 50 uczniów mniej, a za rok o 30 uczniów mniej. Jaka będzie rekrutacja, to zobaczymy - mówi Mariusz Szafraniec, zastępca burmistrza Świebodzic odpowiedzialny za sprawy edukacyjne. Obecni na spotkaniu rodzice, radni, były burmistrz i nauczyciele z miejskich szkół powoływali się na to, że w mieście brakowało szkoły "kameralnej", a wielu mieszkańców miasta w jej poszukiwaniu od lat wolało dowozić dzieci do szkół w m.in. w Mokrzeszowie, a powołana do życia "jedynka" miała szansę na zatrzymanie tego trendu i utrzymanie dzieci ze Świebodzic w mieście razem z dotacją oświatową.

Zastępca burmistrza zapewniał również, że nawet jeśli szkoła zostanie zlikwidowana, to jej budynek pozostanie w zasobach miejskich. Obecni na spotkaniu radni i nauczyciele przedstawili kilkanaście przypadków sprzed lat, gdzie władze zapewniały, że budynki oświatowe nie zmienią właściciela, tymczasem po kilku latach były sprzedawane, a następnie w dużej mierze zmieniały się w ruiny. 



- Szkoła przeszła proces termomodernizacji - ocieplono elewację i okna, ale nie jest ocieplony dach, w salach na ostatnim piętrze jest zimą bardzo zimno, a latem upalnie. Konieczna jest też wymiana ogrzewania i nierozwiązana jest kwestia starej i niedostatecznie dużej sali gimnastycznej, którą trzeba zbudować. Faktycznie jest jednak że mamy na to 5-6 lat, bo jeśli szkoła będzie istniała, to dopiero dzieci z 6-8 klasy muszą mieć większą przestrzeń - zaznacza Szafraniec. Władze Świebodzic przewidywały przeznaczenie pomieszczeń po szkole na tymczasowe przedszkole i żłobek oraz dom dziennego pobytu dla seniorów. Rodzice uczniów zaś nie widzieli powodu dla którego funkcji tych nie można połączyć ze szkołą. Kwestia przyszłości szkoły w Świebodzicach nadal pozostaje otwarta.



Jednym z argumentów przemawiającym za utrzymaniem świebodzickiej szkoły był sceptycyzm wobec jej zamknięcia minister edukacji Anny Zalewskiej.  - Nie podjęliśmy decyzji o likwidacji szkoły, na razie nic się nie zmienia. Będę rozmawiał w tym tygodniu z burmistrzem i ostateczne decyzje zapadną - podkreśla przedstawiciel Ratusza. 




Elżbieta Węgrzyn