Jeszcze tylko do końca lutego 2019 na turystów czeka Podziemna Trasa Turystyczna "Kopalnia Wiry" w powiecie świdnickim. Kto nie obejrzał czynnej od 2017 roku trasy z jej chodnikami pełnymi ciekawostek górniczych i rzadkich minerałów, ten straci tę szansę, bo była kopalnia magnezytu nie będzie przyjmować turystów, a uruchomi ponownie rozlewnię wody mineralnej o unikatowych właściwościach. Zapraszamy na wyprawę!


Miejsce z historią

Podziemna Trasa Turystyczna "Kopalnia Wiry" mieści się w nieczynnej kopalni magnezytu w pobliżu Masywu Ślęży i Przełęczy Tąpadła, pomiędzy miejscowościami Wiry, a Wirki, w gminie Marcinowice, w powiecie świdnickim. Trasa działa od 21 czerwca 2017 roku, a turystyczny epizod tego miejsca skończy się 28 stycznia 2019 roku. Warto odwiedzić to miejsce przed zmianą jego przeznaczenia. 

Złoże magnezytu odkryto tu w połowie lat 50. XX wieku, wydobycie rozpoczęto w 1959 roku. Złoże udostępniono upadową, w kopalni powstało pięć poziomów eksploatacyjnych. Magnezyt pozyskiwano do 1997 roku, dekadę później kopalnię sprzedano, a firma, która ją zakupiła uruchomiła w niej w latach 2007-2012 rozlewnię wody mineralnej. Choć kopalnię zamknięto, to nadal pełni ona istotną rolę. - W ramach prawa górniczo-geologicznego pełni ona dwa zadania: pierwsze polega na odwadnianiu podziemnych wyrobisk, drugie to ochrona złoża - wyjaśnia Daniel Miazga, współwłaściciel i przewodnik.



Zwiedzanie zaczyna się od pobrania kasków z latarkami czołowymi i zejścia główną upadową na drugi z czterech udostępnianych poziomów kopalni. Piąty z nich nie służył wydobyciu lecz odwadnianiu złoża, nie jest uczęszczany z uwagi na wysoki poziom wody. Grupy podążają schodami i górniczymi chodnikami oraz torowiskiem wagoników kopalnianych w dół mijając dawne narzędzia pracy, a następnie po odwiedzeniu czwartego poziomu i zobaczeniu chodnika wodnego wracają pieszo w górę chodnikami i upadową. Podczas drogi trzeba uważać na kałuże, torowiska oraz rozjazdy wagoników. Dodatkowo, część chodników jest węższa i niższa stanowiąc wyzwanie dla osób o wysokim wzroście i tuszy.

Po drodze wyjaśniane są niuanse działania dawnej kopalni magnezytu - zabezpieczania chodników, ich obudowy, sposobu pozyskiwania magnezytu z żył przy pomocy wiertnic ręcznych oraz wywożenia urobku z pomocą kołowrotów elektrycznych łączących po kilka 200-kilowych wagoników. Na trasie mijane są też owe wagoniki służące niegdyś do wyciągania po ok. 500 kg urobku na powierzchnię. W okresie świetności kopalni pracowało tu 160 osób. 



Pięć upadowych łączy poszczególne poziomy kopalni, do czasów obecnych zachowało się 20 km chodników, jedna dziesiąta z nich stanowi trasę turystyczną. Co ciekawe, na czwartym poziomie kopalni jest wyższa o 0,5 - 1% zawartość tlenu niż na powierzchni, co kłóci się z naszym wizerunkiem ciemnych i dusznych kopalni.

Grupie odwiedzającej kopalnię w poranek 3 lutego towarzyszył Fafik - mały czarny towarzyski piesek mieszkający w okolicy zabudowań kopalni. 




Cenne znaleziska mineralne

Najpopularniejszym spotykanym minerałem jest ten, którego złoże tu eksploatowano. - Ta biała skała to magnezyt. Ta żyła nie jest przemysłowa, te przemysłowe miały szerokość 1,5-metra i więcej. To co tu widać to trójwęglan magnezu, związek o identycznym składzie łykacie jako suplement diety. W tej postaci ma on zastosowanie w budownictwie i hutnictwie z uwagi na właściwości żaroodporne i antystatyczne. Natomiast forma metaliczna magnezu stosowana jest w przemyśle samochodowym i do produkcji ogniw magnezowych suchych baterii bez elektrolitu - wyjaśnia przewodnik. W starej płycie tektonicznej z górotworu późno prekambryjskiego brak tąpnięć, ale i skał organicznych jak węgiel, nie ma też w związku z tym zagrożenia wybuchu metanem.

- Mamy tu 250 minerałów i skał, część z nich to kamienie szlachetne, należy do nich chalcedon. Minerał popularny na Dolnym Śląsku w barwie brązowej lub piaskowej, taki błękitny jest stosunkowo rzadki i pozyskiwany do celów jubilerskich. Inny - chryzopraz nazywany zielonym złotem Dolnego Śląska - występuje również u nas. Poza nim mamy też turmaliny, mamy beryle - czyli inaczej szmaragdy i między innymi mamy talk bardzo miękki minerał. Najcenniejszym minerałem w Wirach jest pegmatyt hybrydalny serpentynitowy - niezbyt atrakcyjny wizualnie, ale bardzo rzadki, dlatego atrakcyjny dla geologów - wylicza przewodnik wskazując omawiane skały i minerały na ścianach chodników. Chalcedon w postaci żyłowej zmieniający się w chryzopraz i inne rzadkie formy mineralne mają tu formę skrytokrystaliczną, zatem przyciągną raczej wielbicieli geologii niż biżuterii.



Nie brak tu też opali szarych, miodowych - naturalnych kamieni szlachetnych w postaci nacieków. Może nie takie cenne dla wytwórców biżuterii jak te afrykańskie, czy australijskie, ale cenione przez geologów. Na najniższym poziomie spotkań też można zielony minerał - antygoryt. 


Woda o rzadkich właściwościach

- Jesteśmy na czwartym, najniższym poziomie eksploatacyjnym kopalni 85 metrów, czyli 35 pięter pod ziemią. Sam czwarty poziom ma dosyć duże różnice głębokości od 85 w najwyższym punkcje do 101 metrów, co wynikało z faktu położenia sztolni zgodnie z lokalizacją żyły i prowadzonym tam fedrunkiem - mówi przewodnik i prezentuje sprzęty górnicze wspomagające oddychanie, a także opisuje oznaczenia tam znajdujących się w chodnikach kopalni. W końcu grupa dociera do miejsca, gdzie w chodniku płynie woda gruntowa, a szerszym strumieniem woda mineralna. - Woda mineralna ma wysokie pH, zawiera dużo magnezu, bo się przesącza przez złoże magnezytu, nie ma metali ciężkich, bakterii ani grzybów. Jest naturalnie czysta, nie wymaga dodatkowych zabiegów w przypadku wydobycia, a przy tym zawiera niezwykle rzadko spotykaną kompozycję mineralną - bardzo wysoką zawartość magnezu przy wyjątkowo niskiej zawartości sodu – zaznacza Daniel Miazga. 


     
Woda zawierająca kationy mg/l - magnezowy 66.30 i sodowy 3.50 wydobywana tu do 2012 roku znana była pod nazwą Ślężanka z uwagi na bliskość źródła Ślęży. Uznawana była za cenne źródłem magnezu, tak dobrym bilansem mineralnym nie może się pochwalić żadna inna naturalna woda dostępna na polskim rynku. Podziemne jej źródło górnicy odnaleźli przypadkowo podczas odstrzału. Nic zatem dziwnego, że temat pozyskiwania tej wyjątkowej wody powrócił po kilku latach, a jej butelkowanie ma zostać wznowione po zamknięciu nieczynnej kopalni dla ruchu turystycznego.

Turyści odwiedzają też główną stację pomp kopalni Wiry, okolice 4-metrowego chodnika z wysokim poziomem wody połączonego z chodnikiem wodnym. Ta część trasy nie jest oświetlona, dlatego bezcenne są latarki czołowe na kaskach. W tej części można też podczas krótkiego przystanku doświadczyć wrażeń doznanych w całkowicie zaciemnionym pomieszczeniu.   



Dla turystów i wielbicieli skarbów ziemi


- Do ostatniego dnia lutego są wejścia z przewodnikiem na trasę, jesteśmy czynni przez cały tydzień, dlatego sugerujemy przyjazd w tygodniu, bo na weekendy mamy już dużo rezerwacji. Przez cały tydzień wejścia z przewodnikiem odbywają się w godz. 10, 12, 14 i 16, a w tygodniu będzie wygodniej i luźniej - zachęca pan Marek, pracownik atrakcji turystycznej - Kopalni Wiry - odpowiedzialny za rezerwację.    

Osoby indywidualne i grupy powinny wcześniej dokonać rezerwacji terminu zwiedzania, a także poinformować organizatorów o liczbie zainteresowanych. Bilety pełne na zwiedzanie z przewodnikiem kosztują 25 zł, dzieci i młodzież 5 - 16 lat oraz emeryci i renciści za bilet ulgowy płaca 19 zł, karnet rodzinny 2+2 kosztuje 75 zł, a grupa zorganizowana powyżej 10 osób płacą 16 zł za bilet. - Trasa ma ok. 2 km, całość przechodzi się piechotą, zwiedzanie trwa średnio - w zależności od tempa poruszania się grupy - od godziny do godziny i 20 minut - dodaje pracownik trasy w kopalni Wiry.    



Elżbieta Węgrzyn