O dramacie psa z Wirek ciągniętego za autem przez tamtejszą sołtys usłyszała cała Polska. Jak dziś miewa się sympatyczny kundelek i jak możemy wpłynąć na jego los?


To już przeszło dwa tygodnie od dramatycznych wydarzeń we wsi Wirki w powiecie świdnickim. Przypomnijmy, że 6 kwietnia Teresa M., sołtys wsi i była wiceprzewodnicząca rady gminy Marcinowice według zeznań świadków ciągnęła swojego psa przywiązanego do haka holowniczego auta na drodze łączącej Wiry z Wirkami, a potem umieściła go przy jego budzie i uwiązała na łańcuchu. Świadkowie wezwali policję. Zwierzę doznało rozległych obrażeń i trafiło do kliniki weterynaryjnej, a później do świdnickiego schroniska. Sprawczyni została zatrzymana.

A jak się miewa pies? Tak wyglądał w trakcie interwencji:



6 kwietnia wieczorem pies przeszedł konieczne zabiegi - jego rany zostały oczyszczone i zszyte, otrzymał zastrzyki, a wszystko, jak mówią pracownicy schroniska, zniósł z ogromną cierpliwością. Na szczęście nie odniósł obrażeń zagrażających życiu. Dzień później już z zaciekawieniem zerkał za opiekunami, ale widać było, że ten wielki klosz na szyi go frustruje.

15 kwietnia przebywał wciąż w izolatce, ponieważ jego rany niestety trudno się goją. Opatrunki częściowo zdjęto, aby ułatwić proces gojenia.



21 kwietnia schronisko opublikowało nowe nagranie z psem, któremu nadano imię Brego. Sympatyczny kundel czuje się dużo lepiej, ale wciąż musi nosić kołnierz. Jak mówią pracownicy schroniska, proces leczenia będzie długotrwały, bo są to rany bardzo trudne w gojeniu i powrót do zdrowia będzie wymagał dużo czasu. Pozytywne jest to, że Brego może już spacerować, mało - ale może.



Jak zachęcają jego opiekunowie, można wspomóc Brego darowizną. Fragment opisu zbiórki:

Nasz przyjaciel jest niesamowicie pogodnym i przyjaznym psem. Szokuje nas to, że tak sympatyczny czworonóg otrzymał taką porcję ludzkiego okrucieństwa.
Jesteśmy wdzięczni Policji i Prokuraturze w Świdnicy, którzy szukali pomocy dla psa do skutku. Pełni uznania jesteśmy też dla postawy osoby, która zgłosiła zajście, uniemożliwiając wyrządzeniem psu jeszcze większej krzywdy. Wierzymy, że właścicielkę psa spotka sprawiedliwy wyrok. Aktualnie prowadzone są czynności zmierzające do ukarania sprawcy zdarzenia. Uczestniczymy w nich jako Fundacja. Pies został przyjęty do schroniska i pozostaje wyłącznie na utrzymaniu Fundacji Mam Pomysł, stąd zbiórka. Nie mamy co liczyć na jego adopcję, dopóki nie zagoimy ran, a Policja i Prokuratura nie doprowadzi postępowania do końca.




Link do zbiórki, sporo osób już zareagowało:

https://pomagam.pl/piesodpanisoltys


Można przekazać dowolną darowiznę na konto:

Fundacja Mam Pomysł
07 1750 0012 0000 0000 3089 1082
Z dopiskiem "pies z Wirek".

- Albo podarujcie nam kocyki, ręczniki, prześcieradła. Są nam teraz bardzo potrzebne - wciąż mamy pod opieką jeszcze 90 innych, bardzo potrzebujących zwierzaków - dodają pracownicy placówki.


Jeśli chodzi o Teresę M., to w Prokuraturze Rejonowej w Świdnicy toczy się postępowanie w sprawie znęcania się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem. Trwają przesłuchania świadków, prokurator ustala między innymi, czy nad psem znęcano się także wcześniej. Podejrzana usłyszała już zarzut, za który maksymalna kara to pięć lat więzienia.

Opr. MS
Foto użyczone: Schronisko dla zwierząt w Świdnicy