W weekend służby w okolicznym powiecie uczestniczyły w nietypowej sprawie przy ul. 11 listopada... Zaczęło się od pogotowia i duszności, skończyło się mandatem... a do tego małżonkom w środku nocy "pomógł"... sąsiad.


Jak relacjonują świadkowie zdarzenia, w nocy w kamienicy wielorodzinnej na ul. 11 Listopada mąż wezwał do żony karetkę. Kobieta nie otwierała mężowi drzwi, było więc podejrzenie, że jej zdrowie lub życie są zagrożone. Okazało się, że obawy małżonka nie były bezpodstawne, bo kobieta naprawdę uskarżała się na duszności, co przedstawiała jako przyczynę dla której nie była w stanie otworzyć drzwi.

Na miejsce około godz. 1 w nocy CPR skierował pogotowie, strażaków do wyważenia drzwi i policję. - Po zabezpieczeniu miejsca zdarzenia przystąpiliśmy do otwarcia drzwi, jednak nim do tego doszło otworzył je od środka mężczyzna - mówi Robert Strojny z Państwowej Straży Pożarnej w Wałbrzychu.

Sąsiad pomógł zatem w otwarciu drzwi i ich wyważanie okazało się zbędne, za to interwencja straży i pogotowia była niepotrzebna. Sprawę zakończyła policja. - Kobieta otrzymała mandat w wysokości 500 zł za bezpodstawne wezwanie służb ratowniczych. Kobieta mandat przyjęła - wyjaśnia Marcin Świeży, oficer prasowy KMP w Wałbrzychu.