W wielkanocny poniedziałek w ratowaniu mieszkańców naszego regionu nie pomagały służbom medycznym ani okoliczności, ani... pogoda.


- Po południu otrzymaliśmy wezwanie do groźnie brzmiącego zgłoszenia na ul. Browarnej - zatrzymanie krążenia u 2 letniego dziecka, brak wolnego ZRM. Natychmiast na miejsce udał się zastęp GBA Mercedes ATEGO wyposażony w defibrylator, natomiast zastęp GLBM VW Crafter został zadysponowany na ul. Kusocińskiego w celu zabezpieczenia lądowiska dla śmigłowca LPR - relacjonują zdarzenia z 5 kwietnia 2021 strażacy ratownicy z OSP Boguszów.



Strażacy na tym swojej misji nie zakończyli, okazało się, że szyki ratownikom pokrzyżowała pogoda. - Po przybyciu na miejsce stan dziecka był stabilny i z zachowanymi wszystkimi funkcjami życiowymi zostało przewiezione wraz z załogą LPR do szpitala zastępem GLBM. Niestety przez złe warunki pogodowe śmigłowiec został uziemiony - wyjaśniają boguszowscy strażacy i zaprosili załogę LPR do remizy, a strażacy w VW Passat zostali skierowany do dozorowania śmigłowca.



Podobna sytuacja nastąpiła w godzinach wieczornych w Świebodzicach, gdzie ś
migłowiec LPR wylądował niedaleko orlika na osiedlu Piastowskim. Interwencja medyczna dotyczyła mieszkańca ul. Krzywoustego. Tradycyjnie już śmigłowiec tak w Boguszowie, jak i w Świebodzicach miał zastąpić niedostępną karetkę, a jego lądowanie zabezpieczali strażacy. Pracownicy LPR wylądowali w tym przypadku warunkach silnych porywów wiatru i padającego śniegu. W trakcie trwania interwencji przyjechała ostatecznie wolna karetka, a śmigłowiec został do rana uziemiony przez warunki pogodowe.

Jak komentowali to obserwujący działania służb mieszkańcy, ratownictwo medyczne w regionie musi być w zapaści skoro wysyła się załogi lotnicze do interwencji typowo domowych.



oprac. ELW,
fot. OSP Boguszów i użyczone przez Karolina Dąbrowska