Biała lama zwana Irkiem - znany uciekinier i globtroter okolic Zagórza Śląskiego - trafił do nowego domu. Jest szansa, że się zadomowi i nie będzie odwiedzać zamku Grodno... co ostatnimi czasy miał w zwyczaju. A Wy, spotkaliście kiedyś wałęsającego się samotnie samca lamy w Zagórzu?


Nowe życie z alpaką

- Kochani odwieczny uciekinier w końcu schwytany i jest już w nowym domku z alpaką. Z całego serca chciałabym podziękować Zuzi oraz pozostałym pracownikom Zamku Grodno w Zagórzu Śląskim za zwabienie kawalera na teren zamknięty, gdzie mógł dostać żel uspokajający w jedzeniu i zostać schwytany oraz bezpiecznie przewieziony do nowego domku - dziękują na swojej stronie przedstawiciele Fundacji Mam Pomysł projekt Mania Pomagania.

Biały samiec lamy zwany Irkiem został schwytany na terenie zamku Grodno w sobotę 26 stycznia i trafił do zagrody w Zagórzu Śląskim za zgodą właściciela. Irek w nowym domu ma żeńskie towarzystwo... więc jest szansa, że zostanie tam i przestanie się włóczyć po okolicy samotnie lub w towarzystwie kumpla - brązowej lamy. O Irku - lamie włóczykiju było ostatnio głośno, wielu też turystów i mieszkańców regionu spotkało go osobiście jak patrolował zagórzański parking, wdrapywał się do zamku lub spacerował środkiem jezdni. Udomowione zwierzę nie bało się ludzi, ani samochodów.
Skąd to zamiłowanie do zwiedzania regionu?



Lama chodzi sama

Właściciel lam z Zagórza Śląskiego miał założyć hodowlę, zmienił jednak zdanie i pozostały mu dwa samce. - Z tego, co udało mi się ustalić, to dwa niewykastrowane samce lamy mieszkały od lat w niedużej zagrodzie i jako że każdy chciał być przywódcą stada, dochodziło między nimi do konfliktów. Nauczyły się przeskakiwać płot swojego wybiegu. Czasem uciekały razem, czasem osobno. W ostatnim czasie zgłoszenia o ich ucieczkach zaczęły do nas docierać notorycznie - mówi Malwina Witek z FMP Manii Pomagania. Wezwana na interwencję wielbicielka zwierząt razem z przedstawicielami urzędu gminy przekonywały właściciela lam do ich rozdzielenia do osobnych wybiegów i sterylizacji.

Jednak w tym czasie tak ciemnobrązowy samiec jak i biały Irek uciekały już ze swojego zagrodzenia regularnie. Wracały jak zgłodniały. Co robiły na gigancie? Pozostaje zagadką, wiadomo jedynie, że szczególnie umiłowały krążenie po Górze Choina i okolicach zamku Grodno. - Czasem uciekały razem, częściej brązowy wyganiał białego. Biały zaś doskonale przeskakiwał przez ogrodzenie i od miesięcy unikał złapania. Porządne ogrodzenie i rozdzielenie ich na dwa stada załatwiłyby problem. Podobnie kastracja, jednak takiej woli właściciel nie miał. Lamy wracały do swojego zagrodzenia póki nie odkryły, że w zamku Grodno też mogą znaleźć pożywienie - zaznacza Witek.



Irek przy zamku - fot. Zamek Grodno



Zasadzka w zamku


Chodząca po ulicy lama to potencjalne zagrożenie dla kierowców i podobnie jak inne zwierzęta gospodarskie może też poczynić szkody, dlatego powinna przebywać w zagrodzeniu. Właściciel lamy został w tej kwestii pouczony przez policję, a pani Malwina razem z innymi wielbicielami zwierząt uzyskali od niego zgodę na złapanie Irka i przekazanie go do innego gospodarstwa. - Pracownicy zamku Grodno bardzo pomogli w schwytaniu samca lamy. Zadzwonili w sobotę, że przyszedł na teren zamku i udało im się go zamknąć. Lamie podano w jedzeniu uspokajający żel i przekazano ją do nowego domu w Zagórzu. Sprawdzimy jakie ma tam warunki, jeśli wszystko będzie w porządku, a właściciel Irka ostatecznie zrzeknie się go formalnie, to będzie mógł tam zostać - dodaje pani Malwina. 
Irek uciekinier ma zatem szansę na nowe życie, a w nowym domu ma też koleżankę - alpakę. Może przy kobiecie zechce wreszcie pozostać w domu.

Przedstawiciele Fundacji Mam Pomysł projekt Mania Pomagania przypominają, że w przypadku błąkających się bez opieki zwierząt gospodarskich, takie zdarzenia należy zgłaszać służbom mundurowym.





Elżbieta Węgrzyn
fot. Mania Pomagania / Zamek Grodno