Do poważnego zdarzenia drogowego doszło wczoraj wieczorem, 4 grudnia, na ul. Żeromskiego w Wałbrzychu. Trzej pasażerowie Jeepa Grand Cherokee trafili do szpitala. Kierowca auta opuścił pojazd dzięki strażakom i ich niezawodnemu sprzętowi hydraulicznemu. 38-latek miał we krwi 2,45 promila alkoholu i nie posiadał uprawnień do prowadzenia pojazdów mechanicznych.


- Na ulicy Żeromskiego, przy przystanku autobusowym Żeromskiego-Gedymina doszło do wypadku, samochód wbił się najprawdopodobniej w słup betonowy. Na miejscu była Straż Pożarna, dwie karetki pogotowia i Policja. Droga została zablokowana - relacjonuje nasza Czytelniczka, pani Joanna.
Trzej panowie, którzy jechali samochodem trafili do raportów wałbrzyskich służb. -  O godzinie 21.30 uczestniczyliśmy w akcji na ul. Żeromskiego. Trzej mężczyźni jadący jeepem trafili pod opiekę Pogotowia Ratunkowego po uderzeniu w betonowy słup. Dwaj pasażerowie samodzielnie opuścili pojazd, do kierowcy strażacy przy użyciu sprzętu hydraulicznego wykonywali dostęp i pomogli mu zniszczone auto opuścić - mówi Tomasz Kwiatkowski z Państwowej Straży Pożarnej. Na miejscu działało 18 strażaków z trzech zastępów. 
Zgodnie z relacją Policji, kierujący samochodem w wyniku upojenia alkoholowego uderzył w słup przydrożny słup stojący przy budynku nr 88. - 38-letni kierowca miał we krwi 2,45 promila alkoholu i nie miał uprawnień do kierowania pojazdem. Kierowca wiózł 26 i 25-letnich pasażerów. Wszyscy w wyniku obrażeń trafili do szpitala - mówi Marcin Świeży, rzecznik prasowy KMP w Wałbrzychu. Policja zabezpieczyła wrak auta na parkingu strzeżonym na koszt kierującego.

tekst  Elżbieta Węgrzyn
fot. użyczone przez czytelnika