Związek zawodowy policjantów ogłosił, że 10 lipca rozpocznie ogólnopolski strajk. Będzie on polegał na tym, że zamiast mandatów policjanci będą pouczali niesfornych kierowców, ale później zastanowią się również nad innymi formami protestu.


Decyzję o ogólnopolskim strajku Zarząd Główny NSZZ Policjantów podjął jednogłośnie. W poprzedzającym ją referendum przesłano ok. 30 tys. ankiet, a w 99% z nich związkowcy opowiedzieli się za protestem.

10 lipca policjanci mają „uruchomić działania protestacyjne”. Zaczną od tego, że zamiast mandatów będą wystawiali pouczenia. Będzie to dotyczyło przede wszystkim funkcjonariuszy prewencji i drogówki.

We wrześniu odbędzie się manifestacja policjantów w Warszawie. O tym, co się będzie działo później, NSZZ Policjantów będzie informował na bieżąco. „Informujemy, że kontynuowanie rozmów ze stroną rządową uważamy za priorytet, a podjętą akcję protestacyjną zakończymy, kiedy zostanie podpisane porozumienie, które zagwarantuje realizację naszych postulatów” - wskazuje NSZZ Policjantów.

Strajkujący policjanci domagają sie:

  • wzrostu uposażeń o 650 zł,
  • powrotu do systemu emerytalnego obowiązującego do 2012 r,
  • pełnopłatnych zwolnień lekarskich,
  • lepszych płac za nadgodziny i służbę w dni ustawowo wolne od pracy.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji już się wypowiedziało w sprawie postulatów związkowców i zapowiedzianego protestu. W komunikacie, który został przesłany do mediów resort poinformował, że do tej pory odbyły się 23 spotkania z przedstawicielami związków zawodowych służb mundurowych, w czasie których ministerstwo SWiA twierdziło, że jest realizowany nowy program modernizacji służb mundurowych. Są też przygotowywane podwyżki uposażeń policjantów.

Ponadto, MSWiA poinformowało, że już w styczniu przyszłego roku funkcjonariusze będą zarabiali średnio o przeszło 800 zł więcej niż w 2015 r, a w maju podwyżkę dostali najmniej zarabiający funkcjonariusze i podniesiono o 175 zł brutto dodatek stołeczny, którego wysokość nie była zmieniana od dziewięciu lat.