Żółty nalot od kilku dni uprzykrza życie posiadaczom samochodów. Pył nie pochodzi jednak z ulic, smogu, ani znad Sahary, jak osad, który przyleciał nad Polskę w kwietniu. Jak się okazuje, pochodzenie nalotu jest zdecydowanie bardziej prozaiczne.


Osad nie daje spokoju kierowcom zwłaszcza wtedy, gdy na obsypany nim samochód spadnie deszcz. Wówczas nalot zamienia się w żółtą maź, która staje się trudna do usunięcia.

Żółty pył, którego od kilku dni pełno jest na parapetach i autach, trafił na ulice z sosen, które właśnie zaczęły okres pylenia. Potrwa on prawdopodobnie do połowy czerwca.

Dlaczego w tym roku żółty pył jest wyjątkowo widoczny?

Odpowiadają za to warunki atmosferyczne, które panują w Polsce. Słaby wiatr i sucha aura spowodowały nagromadzenie się pyłku na kwiatach sosny. Zmiana pogody, silny wiatr, który przyszedł w ostatnich dniach gwałtownie strzepnął pyłki na samochody, ławki i okna.