Tęcza Kościan nie była w stanie zatrzymać piłkarzy ŚKPR-u Świdnica, którzy bez kłopotów wygrali w hali rywala różnicą dziewięciu bramek. Było to już jedenaste zwycięstwo Szarych Wilków w tym sezonie. Za tydzień absolutny hit – w Zielonej Górze świdniczanie zmierzą się z drugim dominatorem ligi – miejscowym AZS-em.

Jeśli pojedynek w Kościanie miał być solidnym przetarciem przed spotkaniem w grodzie Bachusa, to można być zadowolonym. Przynajmniej z trzech pierwszych kwadransów, bo wtedy podopieczni Grzegorza Garbacza niepodzielnie panowali na parkiecie. Grali spokojnie, konsekwentnie i ostrożnie, aby przypadkiem jeszcze bardziej mnie osłabić się przed meczem na szczycie. Do Kościana nie pojechali kontuzjowani bracia Rogaczewscy oraz Michał Rzepecki, którego w Świdnicy zatrzymały obowiązki służbowe).

 ŚKPR od początku narzucił swój rytm gry. Szybko, bo już po dziesięciu minutach na tablicy wyników zaczęła zarysowywać się coraz większa przewaga. Do przerwy było to już osiem bramek, a dziesięć minut po zmianie stron już 12. Gdyby ŚKPR utrzymał rytm gry byłoby wyjątkowo efektownie, ale powodów do marudzenia nie ma, bo dziewięć bramek na plusie to też solidna zaliczka. Cieszy dobra gra w defensywie, skuteczność rozgrywających i Dariusza Kiijka na newralgicznym pod nieobecność Kamila i Patryka lewym skrzydle.

 

Tęcza Kościan – ŚKPR Świdnica 26:35 (11:19)

ŚKPR: Bajkiewicz, Kurasiński, Wasilewicz – D. Kijek 9, Yefimenko 8, Adamek 8, P. Kijek 5, Bieżyński 2, Piędziak 1, Chaber 1, Brygier 1, Mieczkowski, Czerwiński

/śkpr/