Chyba każdemu z nas zdarzyło się zostać ochlapanym przez samochód, który jedzie po jezdni zalanej deszczem. Kierowca takiego samochodu, jeśli jest kulturalny, przynajmniej pomacha ręką na przeprosiny, ale większość jedzie dalej nie zwracając uwagi na przechodniów.


Są jednak sposoby na takich niesfornych kierowców. Żeby jednak cokolwiek zrobić, trzeba najpierw zapamiętać numer rejestracji samochodu. Kodeks wykroczeń nie przewiduje sankcji za ochlapanie przechodnia przez samochód, więc inicjatywa ukarania kierowcy, który np. zniszczył nam ubranie czy zakupy oblewając je ulicznym błotem leży po stronie poszkodowanego. Rekompensatę można uzyskać w drodze postępowania cywilnego albo z ubezpieczenia OC kierowcy.

Poszkodowany przechodzień musi jednak wnieść do sądu powództwo i wszcząć postępowanie cywilne. Tylko kiedy strata, jaką ponieśliśmy, wyniesie 500 zł, kierowca będzie odpowiadał za zniszczenie mienia. Kierowca odpowie karnie również wtedy, gdy swoim zachowaniem spowoduje zagrożenie w ruchu drogowym, np. opryskując wodą lub co gorsza, błotem powiedzmy, rowerzystę, a ten zatoczy się i upadnie na jezdnię.

Jeśli chcielibyśmy skierować sprawę do sadu z powództwa cywilnego, należy wziąć pod uwagę kilka czynników. Przede wszystkim będziemy musieli udowodnić, że takie zdarzenie w ogóle miało miejsce i że kierowca działał w sposób zawiniony.Trzeba też przedstawić sądowi dowody, czyli mieć personalia sprawcy, do których ustalenia przyda się numer rejestracyjny samochodu oraz świadka zdarzenia lub inny dowód, np. nagranie z monitoringu. Ważnym dowodem w takiej sprawie może być także ubrudzone ubranie.

Warto więc zastanowić się, czy takie powództwo w ogóle miałoby sens. Naturalnie, zależy to od okoliczności, ale przeważnie formalności w takich sprawach są bardziej uciążliwe niż sama szkoda. Czasem sprawę można załatwić polubownie, bo zdarzają się kierowcy, którym mimo nieostrożności na drodze, nieobca jest kultura osobista.