Podziemna trasa turystyczna w zamku Książ staje się faktem. Zamek dysponuje już opinią geologiczną, dotyczącą skał, w których wykonane będą szyby wind. Budowa wind ruszy już wkrótce, znamy też przewidywany termin uruchomienia nowej trasy. To na nią z utęsknieniem czekają turyści i wielbiciele tajemnic drugiej wojny światowej. I z pewnością się nie zawiodą...

Geolodzy dali zielone światło

Dysponujemy opinią geologiczną dotyczącą skał, na których jest posadowiony zamek Książ. Zespół Politechniki Wrocławskiej pod kierunkiem profesora Pytela orzekł, że zlepieniec kulmowy, z którego gównie zbudowane jest najbardziej interesujące nas zbocze północno-zachodnie jest to górotwór stabilny i jest możliwość prowadzenia tu prac górniczych z wyłączeniem metod dynamicznych - mówi Rafał Wiernicki, prezes Zamku Książ w Wałbrzychu.



Wykonanie szybów umożliwiających dostęp do kompleksu tuneli w zboczu zamkowym jest możliwe bez ryzyka dla zamku i samych korytarzy użytkowanych dotąd przez Instytut Geofizyki PAN. Nie będą jednak drążone, zgodnie z sugestią naukowców, za pomocą materiałów wybuchowych. - Prace mają być wykonywane w czasie najintensywniejszego ruchu turystycznego, dlatego te warunki naukowców są dla nas zrozumiałe - dodaje Wiernicki. 


Kiedy do chodników?

Po uzyskaniu opinii geologów władze zamku zgłoszą się o pozwolenie na prace do konserwatora zabytków. Komplet dokumentów niezbędny do tego jest już do organu dostarczony. Konserwator ma wydać decyzję dotyczącą warunków zabudowy - powstania pawilonu na Tarasie Północnym, z którego turyści będą wyruszali w trasę i wracali na powierzchnię. Ma być on możliwie jak najlepiej wkomponowany w krajobraz tego miejsca. Z decyzją konserwatora trzeba jeszcze zdobyć pozwolenie na budowę. - Z nim przystąpimy do procedury przetargowej na wyłonienie oferenta, który wykuje i przygotuje chodniki do zwiedzania. Mamy zgodę Nadleśnictwa Wałbrzych na prowadzenie prac oraz dojazdy na ich teren ważną do końca października tego roku i chcielibyśmy się w tym terminie zawrzeć - wylicza prezes. O szybkie przejście dwóch pierwszych kroków władze zamku są spokojne, wstępnie rozeznano się też w kwestii zainteresowania firm wykonaniem tego zadania. 




Optymistyczny wariant mówi o udostępnieniu trasy do ruchu turystycznego w październiku tego roku. Szczyt sezonu jest dla sztolni stracony, ale jesienią Wałbrzych zyska atrakcję, która poszerzy i uzupełni propozycję zamku. Całość inwestycji ma kosztować zamek ok. 2,2 mln zł. 


Praca już wre

Zamkowi zależy na możliwie jak najszybszym rozpoczęciu budowy dlatego trwają przygotowania wyprzedzające przyszłe prace, zarówno w przypadku kompletowania dokumentacji, jak i przygotowania wnętrza podziemnych korytarzy na przyjęcie turystów. 
Na tarasie trwają już prace przygotowawcze w postaci odkrzaczenia terenu, w ramach inwestycji planowane są tutaj również nasadzenia roślin i remont krużganku z galerią okalającego taras. 




Meritum prac jest wykonanie dwóch ok. 14-metrowych szybów doprowadzających do podziemi. Mają być wykonane prawdopodobnie metodami rozporowymi, hydraulicznymi lub też skały kruszone będą metodami chemicznymi. Urobek wybierany będzie częściowo ręcznie. - Na zewnątrz powstaną dwa budynki częściowo zamaskowane materiałem skalnym, a przez to niemal niewidoczne, co zostało uzgodnione w ramach konsultacji z konserwatorem. Co na dole? Musimy zejść do sztolni nr 2 i nr 3 przy pomocy szybów w postaci żelbetowych klatek schodowych do wysokości 14 metrów - wyjaśnia Bogdan Rosicki, książański specjalista ds. turystyki i kultury. 



Przygotowanie trwa też w chodnikach, po których z dużym prawdopodobieństwem za pół roku będą się przechadzać turyści. - Usuwane są m.in. obrywki skalne wewnątrz podziemi, porządkowany jest gruz, doprowadzona została energia elektryczna, która będzie zasilać całość podziemi - zaznacza Zbigniew Mudy, kierownik działu technicznego zamku Książ. Obecnie trwa też odwadnianie wnętrza chodników. 

Docelowo turyści z przewodnikiem będą  pokonywać przyszłą trasę w postaci 500-metrowej pętli w ok. 45 minut. 






Elżbieta Węgrzyn